Różaniec z bł. Honoratem

Różaniec z bł. Honoratem

„Bardzo pożyteczną jest rzeczą, aby po odmówieniu każdego dziesiątka, zdać sobie sprawę z owocu, czyli pożytku duchowego, jak by z naszych rozmyślań należało wyciągnąć, i prosić o takowy Pana Boga chociażby jednym serdecznym westchnieniem”
(H. Koźmiński, Październik miesiąc N.M.P. Różańcowej)

Tajemnice radosne

1. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

I rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1, 38).

Z woli Boga, moc i wielkość, podobna do Jego fiat dana jest cichej Służebnicy Pańskiej, Najświętszej Maryi Pannie. Skoro wyrzekła swe fiat wszystko się odmienia, odradza, dźwiga, ożywia. Bóg zstępuje do ludzi, ziemię zalewa morze łask, niebo otwiera dla nas podwoje chwały. A wszystko to daje nam Wcielenie Chrystusa, sprawione słowem Maryi: „Niech mi się stanie”. Zwróć uwagę na pokorę Matki Bożej, która pomimo swego wyniesienia nazywa się służebnicą. Ucz się od Niej najgłębszej pokory, która Boga samego sprowadza z nieba do serca. Obieraj sobie zawsze ostatnie miejsce, pragnąć być sługą wszystkich i ten tytuł przedkładaj nad inne, jak to uczyniła Najświętsza Panna. Chętnie oddawaj innym wszelkie posługi.

Owoc tajemnicy:
Pokoro i poddanie się woli Bożej.

II. Nawiedzenie św. Elżbiety

Najświętsza Boża Rodzicielka, w której dokonała się tajemnica Wcielenia, idąc za otrzymanym natchnieniem poszła do św. Elżbiety, aby się z nią podzielić radosną nowiną. Dusza Jej wylała się w wyrazach pełnych namaszczenia: „Rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim!” (por. Łk 1, 47). Elżbieta, krewna Maryi, została pierwszą uczestniczką tych darów niebieskich, o czym sama powiedziała Najświętszej Pannie: „Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie” (Łk 1, 44).
Zwróć uwagę na te wielkie łaski, jakie Zbawiciel z łona Maryi wyświadczył św. Janowi: oczyścił go w łonie matki z grzechu pierworodnego i namaścił na swego Poprzednika. Uwielbiaj Syna i Matkę za te łaski. Poznaj także gorliwość Pana Jezusa. Ledwo zamieszkał w Maryi już Ją pobudza do tej podróży, aby mógł rozpocząć sprawę zbawienia, uświęcając tego, który miał Mu przysposobić naród. Naśladuj Jezusa w tej gorliwości.

Owoc tajemnicy:
Miłość bliźniego i radość w Bogu.

III. Narodzenie Pana Jezusa

Nowonarodzony Syn Człowieczy, przyjąwszy na siebie ludzką naturę, stał się przez to Bratem naszym, a będąc jednocześnie Synem Boga, wszystkich nas uczynił przybranymi dziećmi Bożymi i dziedzicami niebieskimi. Tu prawdziwie przepaść wzywa przepaści: być niewolnikiem szatana jest to rzeczywiście niezgłębione poniżenie, być bratem Chrystusa - któż przeniknie to wywyższenie? Przepaść nie do przebycia - być odrzuconym od Boga, przepaść też niedościgła dla umysłu ludzkiego - być jedno z Bogiem i Boga dziedzicem.

Pomyśl o tej wielkiej przemianie, bo przez Narodzenie Pańskie staliśmy się dziećmi Bożymi. Uwielbiaj więc swego Boskiego Brata.

Owoc tajemnicy:
Dziecięca prostota i duch ubóstwa.

IV. Ofiarowanie Pana Jezusa

Wyobraź sobie Maryję z Józefem idących z Betlejem do Jerozolimy i zwróć uwagę na to, z jaką słodyczą Maryja rozmawia ze swym Boskim Synem. Pomyśl, jakie wrażenie zrobił na Maryi widok świątyni, w której spędziła cały czas swego dzieciństwa na służbie Bożej, a teraz idzie ofiarować w niej swojego Syna. Porównaj uczucia, jakie się rodzą w twej duszy na widok domu Bożego, w którym tyle dobrodziejstw codziennie otrzymujesz. Naucz się od Maryi miłosnego przestawania z Panem Jezusem, gdy Go przyjmujesz w Komunii św.

Owoc tajemnicy:
Posłuszeństwo i czystość serca.

V. Znalezienie Pana Jezusa

„Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał im pytania. Potem wrócił do Nazaretu, i był im poddany” (Łk 2, 4-51).
Miłość wielka bez ofiar obejść się nie może, im większa jest, tym większe ponieść jest gotowa. Taką była miłość Niebieskiego Oblubieńca naszego, którego całe niemal życie, a przynajmniej cały ten okres najobszerniejszy zawarła Ewangelia św. w tych paru wyrazach: „był im poddany”.
I któż to staje się poddanym. Oto Bóg, Stworzyciel świata całego i Prawodawca Najwyższy, którego skinieniu niebo i ziemia ulega, któremu Aniołowie i światła niebieskie i wszystkie twory nierozumne są posłuszne. Staje się poddanym - komu? Ubogiemu cieśli. W czym? W ciesielskich pracach i pokornych usługach. W jaki sposób? Jak małe dziecko, z prostotą i bez rozsądzania, uważając w rozkazach jego wolę Bożą. Tylko sama miłość mogła Go przywieść do tego. Doskonała miłość ku Bogu stara się być poddaną dobrowolnie ludziom na wzór Jezusa Chrystusa, pragnąc na każdą chwilę do woli Bożej się stosować.

Owoc tajemnicy:
Szukanie Jezusa po grzechu lub
w oschłościach i jednoczenie się z Nim.

Tajemnice światła

I. Chrzest Jezusa w Jordanie

Jezus zmywał w Jordanie grzechy tych, których umiłował, gdy byli grzesznikami. Przyjął na siebie nasze grzechy, płacąc za nie swymi zasługami, a wychodząc z wód Jordanu, wydobył nas z naszej nędzy, obdarzył swoją czystością, dał nam swoje Imię i swoje dziedzictwo, i każdego z nas uczynił Swoją oblubienicą niepokalaną.
Teraz Jezus wpatruje się w twoją duszę. O czym myślisz i marzysz?
Czy możesz powiedzieć, że Boga miłujesz nad wszystko?

Owoc tajemnicy:
Umiłowanie Boga, niezłomna wierność w zachowywaniu obietnic chrztu świętego, przykazań Bożych i kościelnych.

II. Objawienie się Jezusa na weselu w Kanie

Na wesele w Kanie zaproszona była Matka Jezusowa, a także Zbawiciel z uczniami. Macierzyńskie Serce Maryi spostrzegło zakłopotanie gospodarzy, którzy nie zaopatrzyli się dostatecznie w wino. Powodowana współczuciem zwraca się z wiarą i ufnością do Jezusa, mówiąc: „Nie mają już wina” (J 2, 3). Ileż miłosierdzia, pokory i przezornej troski, ile wreszcie wiary i uszanowania dla Syna, zawierają te proste słowa. Maryja nie mówiła nic więcej, bo wiedziała, że Syn wyczyta w Jej Sercu, o co Go prosi i dlaczego. Uczmy się od Maryi powierzania Jezusowi naszych potrzeb.
Czyńmy to zwyczajnie i prosto pozostawiając wszystko Jego woli. Jest to bowiem doskonały sposób modlitwy.

Owoc tajemnicy:
Umiejętność dostrzegania we własnym życiu oznak czułej miłości Serca Jezusowego i świadczenia takiej miłości Jezusowi i bliźnim.

III. Głoszenie królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

„Czyj jest ten obraz i napis?” (Mt 22, 20). Oto obraz Boga-Człowieka. Wpatrujmy się ciągle w Niego i nie bądźmy spokojni dotąd, dopóki nie odtworzymy w sobie Jego ubóstwa, cierpliwości, miłości nieprzyjaciół i poświęcenia. Albowiem wybrał nas Bóg, abyśmy byli podobni obrazowi Jego Syna (por. Rz 8, 29).

Owoc tajemnicy:
Uległość natchnieniom Ducha Świętego
i zwrócenie swego serca do Boga Miłości.

IV. Przemienienie na górze Tabor

Pan Jezus zaprowadził wybranych uczniów najpierw na górę chwały, a następnie na górę męki. Na Taborze ukazał im chwałę nieba, na Kalwarii - krzyż, na którym był podniesiony w górę. Tam twarz Jego jaśniała jak słońce, na Kalwarii była niepodobna do twarzy ludzkiej. Tam szaty Jego były białe jak śnieg, na Kalwarii okryty był szatą krwi. Tam uczniom było dobrze, z Kalwarii uciekli. Nas również Pan Jezus bierze raz na górę Tabor, a innym razem na Kalwarię. Kiedy obdarza nas pociechą i pomyślnością mówimy, że dobrze nam być razem z Nim, ale co robimy, gdy czyni nas uczestnikami krzyża - czy nie uciekamy? Czy zatem prawdziwie miłujemy Jezusa?

Owoc tajemnicy:
Gorliwość w pracy nad przemianą życia przez ożywienie w sobie wiary i miłości Bożej.

V. Ustanowienie Eucharystii

„Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje” (Mt 25, 26. Sakrament Eucharystii jest szczytem miłości Chrystusowej, bo w nim daje On nam Samego Siebie i jest codziennym chlebem naszym. Przez ten sakrament Chrystus pragnie jednoczyć się coraz ściślej z każdym, kto zrozumie to Jego pragnienie i odpowie na nie współdziałaniem. W Komunii św. Chrystus przemienia nas w Siebie i sprawia, że On żyje w nas, a my w Nim. Nasze myśli, uczucia, sprawy są wówczas nie tylko w Nim, ale raczej są Jego myślami, uczuciami i sprawami.
Tworzy On wtedy z nami jakby jedną istotę. Nad to już nic więcej nie może dla nas uczynić, chociaż jest wszechmocny, nie ma już nic więcej do dania, chociaż jest najbogatszy, nie umie okazać większego dowodu miłości, chociaż jest samą mądrością. Chociaż jest samą miłością, nie może lepiej nas umiłować, nad tę miłość, którą powołuje nas do zjednoczenia z Sobą.
Nie uciekajmy więc od szczęścia naszego. Jednoczmy się z Nim tu na ziemi jak najczęściej w Komunii św., abyśmy mogli być z Nim zjednoczeni na wieki.

Owoc tajemnicy:
Dążenie do tak doskonałego zjednoczenia z Chrystusem, aby już tylko On żył we mnie, a ja w Nim.


Tajemnice bolesne

I. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

„Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię” (Łk 22, 44). Nie należy ustępować z trwania na modlitwie, gdy ciężkość czujemy. Choćby krople potu zamiast słodkich łez polały się, mamy nie ustępować. Potrzeba nam czuwać i modlić się, czuwać nad sercem, nad światem i modlić się, bo sami nic nie uczynimy.
Módl się zatem i czuwaj, aby nie wejść w pokusy i nie zachwiać się w służbie Bożej, aby nie zasłużyć na tę wymówkę, że jednaj godziny nie możesz czuwać z Chrystusem. Będąc w udręce i oschłości módl się jeszcze dłużej. Choćby ci przyszło tak się umęczyć wewnętrzną walką, iżby pot wystąpił na ciebie, modlitwa twoja milszą będzie Bogu niż wówczas, gdyby słodkie łzy z oczu twoich płynęły.

Owoc tajemnicy:
Skrucha, duch modlitwy, czuwanie.

II. Biczowanie Pana Jezusa

Gdy Pana Jezusa tak długo biczowano, nikt się nie oburzył, nie ulitował, nie upomniał. A przecież, gdy nawet nad zbrodniarzem kat się pastwi, to oburza ludzi. Jest to nauka dla nas, jak mamy znosić ogólną obojętność na niesprawiedliwości nam wyrządzone i brak współczucia. Trzeba nam wtedy cieszyć się z tego i nie pragnąć pociechy. Zgadzanie się z wolą Bożą jest bowiem cnotą najwznioślejszą, najsłuszniejszą i najpożyteczniejszą. Bóg zaś oznajmia nam swoją wolę: przez przykazania, przez rady, przez rozkazy przełożonych, przez wewnętrzne natchnienia, przez różne zrządzenia Opatrzności. Należy zatem wolę Bożą pełnić: w tym, co On chce, dlatego tylko, że On chce, i tak, jak On chce. Niech nas poruszą boleści biczowania Pańskiego, tak dotkliwe z powodu liczby katów i biczów, abyśmy mogli okazać miłość Temu, który o nas wtedy myślał, który za nas i dla nas cierpiał, aby wyjednać nam zbawienia.

Owoc tajemnicy:
Duch pokuty i umartwienie zewnętrzne.


III. Ukoronowanie cierniem Pana Jezusa

Zbawiciel nasz jest Królem, ale Królestwa swego nie zdobył złotem, ani orężem, ale cierpieniem. Przystoi Mu więc wieniec cierniowy, który najlepiej mękę wyobraża. Królem jest nasz Pan Jezus, ale swego Królestwa nie założył na przepychu i bogactwie, lecz na najwyższym ubóstwie i pogardzie rzeczy ziemskich. Najlepiej więc pasuje do Niego łachman żołnierski. Królem jest Pan Jezus, lecz nie założył swego Królestwa na sile, ale na zapomnieniu o sobie i nie ufaniu sobie, więc jakież Mu berło dać wypada? Nikt nie wymyśli stosowniejszego jak chwiejącą się trzcinę. Poznaj, że Chrystus jest Bogiem. Spodziewaj się od Niego wszelkich dóbr, kochaj Go ze wszystkich sił, raduj się Jego doskonałością, podziwiaj Jego łaskawość i niezgłębioną pokorę, upokarzaj się. Błagaj, aby przelał w ciebie wszystkie cnoty i dary oraz, aby dokonała się w tobie doskonała jedność zmiłowań, zamiarów i woli, i nastąpiła przemiana w Jezusa.

Owoc tajemnicy:
Umartwienie wewnętrzne własnej woli i miłości.

IV. Dźwiganie krzyża przez Pana Jezusa

Nie ma wątpliwości, że w owej godzinie Dogi Krzyżowej, Pan nasz Ukochany wszystkie grzechy całego świata dźwigał na sobie. Były tam i twoje grzechy, były i moje, i każdego z nas. A któż cię zapewni, że to nie pod ciężarem twego grzechu Pan Jezus upadał? Kto wie, czy to nie dla Twego nawrócenia czynił te ostatnie wysiłki, podnosząc się z upadku i trudząc się, aby wejść na Kalwarię. Wszystkie łaski były nam wysłużone Jego potem i tą Krwią Przenajdroższą. O, jak słusznie należałoby zalewać się serdecznymi łzami przy każdym wejrzeniu na ten obraz Chrystusa dźwigającego krzyż.

Przypomnij sobie słowa Zbawiciela, pobudzające do płaczu nad swymi grzechami, które były przyczyną Jego Męki, i które grożą nam jeszcze cięższą męką. Staraj się znosić z miłością i poddaniem woli Bożej codzienne krzyże, jakie Bóg na ciebie ześle, a jeżeli zdarzy ci się upadek, powstań zaraz i dalej postępuj za Jezusem.

Owoc tajemnicy:
Cierpliwe znoszenie ciężarów swego stanu.

V. Ukrzyżowanie Pana Jezusa

Pan Bóg ukochał nas, stwarzając nas. Ukochał nas więcej stwarzając dla nas cały świat. Ale kiedy cierpiał i umarł dla naszego zbawienia, wtedy okazał nam miłość, nad którą większej okazać nie może. Wyrzekł się wtedy wszystkiego, co swoje i wyniszczył się cały. Szukał tylko naszego dobra. Tak i człowiek, jeśli nie przestaje kochać Boga, wtedy gdy na niego zsyła cierpienia duchowe i cielesne, pokazuje prawdziwie, że Jego samego szuka, a nie darów Jego. Miłość prawdziwa bowiem pragnie tylko cierpieć, wyprzedza się nawzajem w cierpieniach i nigdy się nie nasyci dopóki się nie odwzajemni. Nasza miłość względem Boga jest nader wątła, jeżeli tylko ogranicza się do wdzięczności za Jego Mękę, która była przyczyną naszego zbawienia. Powinna nas ona rozpalać do przyjmowania cierpień, choćby w nikłej cząsteczce, aby Mu wzajemną miłość okazać. Umarłeś Jezu na Krzyżu, aby ludzie uwierzyli w miłość Twoją, bo nie wierzyli tej, którą w dziele stworzenia okazałeś, umarłeś, aby pobudzić nas do miłości Twojej, do współcierpienia z Tobą i dźwigania krzyża, do umierania dla Ciebie.

Owoc tajemnicy:
Współcierpienie z Jezusem i Maryją.

Tajemnice chwalebne

I. Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Anioł rzekł do niewiast: „Nie lękajcie się!” i podał powód dlaczego nie mają się lękać: „Szukajcie Jezusa” (Mk 16, 6). Lękliwość to przymiot prawdziwej pobożności, która lęka się nawet cienia grzechu. Ach tak! Jednak dopóki Jezusa szukacie, niczego nie potrzebujecie się lękać: ani swojej złości i obojętności, czy gnuśności, ani też braku cnót, bo prędzej, czy później to wszystko usuniecie i wszelkiego dobra nabędziecie, tylko nie ustawajcie w szukaniu Jezusa. Całe życie pobożne jest szukaniem Jezusa: albo tak, jak Go szukali królowie Wschodu, aby Go poznać, albo tak, jak Go szukała Matka Boża, aby Go znaleźć przez łaskę po Jego utracie, albo tak, jak Go szukała Magdalena, aby dostąpić u Niego pociechy w ucisku i smutku.

Owoc tajemnicy:
Prawdziwe nawrócenie, utrzymanie stanu łaski.

II. Wniebowstąpienia Pana Jezusa

Należy nam zwrócić uwagę na słowa Ewangelii, mówiące o tym, że Pan Jezus „po rozmowie z nimi został wzięty do nieba” (Mk 16, 19). Wygląda to tak, jakby Zbawiciel za te wszystkie mowy, jakie miał z Apostołami, został wzięty do nieba, bo też te wszystkie mowy Chrystusa były o Bogu i o rzeczach świętych, bez żadnej skazy. I gdyby kto umiał naśladować w tym Pana Jezusa, słusznie za to jedno mógłby być wzięty do nieba, bo mówi św. Jakub, że kto nie upada w mowie jest mężem doskonałym (por. Jk 3, 2). Zastanówcie się więc kochani bracia, co byłoby z wami, gdyby nagle po waszych rozmowach śmierć was spotkała. Po mowach gorszących, uszczypliwych, złośliwych, czerniących sławę bliźniego, trzeba by podobno iść do piekła, albo przynajmniej na długo do czyśćca, bo mówi Pismo Święte - w mocy języka życie i śmierć. Mowy chrześcijanina, jak uczy św. Tomasz, powinny być do Boga, albo o Bogu i rzeczach do Niego się odnoszących. Pilnujmy przeto lepiej naszego języka, bo z każdego słowa zdawać będziemy rachunek.

Owoc tajemnicy:
Pragnienie nieba i przebywanie tam myślą.

III. Zesłanie Ducha Świętego

Duch Święty zstąpił w postaci języków ognistych na Kościół zgromadzony w Wieczerniku, aby określić jego posłannictwo i swoje cudowne działanie w nim. Duch Święty jest miłością. Miłość jest nie tylko słodka i tkliwa, nie tylko jasna i promienna, ale też i płonąca, i gorąca jak ogień. Gdy więc Duch Święty zstępuje z nieba, aby zamieszkać w sercach naszych, jawnie okazuje, że chce On spełnić to pragnienie, o którym mówił Chrystus: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę tylko, żeby on już zapłonął” (Łk 12, 49). Każdy wierny spełnia to pragnienie Chrystusa wtedy, gdy w sercu swoim rozpala ten Boski ogień miłości.

Przyjdź Duchu Święty, napełnij serca wiernych Twoich i ogień miłości Twojej racz w nich zapalić.

Owoc tajemnicy:
Skupienie, gorliwość, prośba o dary Ducha Świętego.

IV. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Maryja słusznie została tak wyniesiona, bo Ona najlepszą cząstkę obrała, która nigdy nie będzie od Niej odjęta. Tą cząstką było Jej całkowite zatopienie się w Bogu. Ona żyła w Nim i dla Niego. Cała była oddana temu, co dotyczy chwały Bożej i zbawienia. Modlitwa, słuchanie słowa Bożego, rozmowa z Panem Jezusem, to były Jej najmilsze zajęcia, których nie zaniedbywała nawet w czasie innych prac. Więc Bóg zostawił Jej tę cząstkę na wieki i wziął Ją do swojej chwały. A ty, dlaczego tak się smucisz, gdy cię obmawiają, dlaczego tak się starasz o stroje i o podobanie się ludziom? Bo chciałbym mieć dobre imię i być kochanym - odpowiesz. Ależ to nie konieczne, bo możesz być nienawidzony i prześladowany, i obmawiany, i możesz pójść do nieba. Ale konieczną jest rzeczą, aby Bóg cię kochał, a ty Jego. Czy troszczysz się o to? Odrywaj się więc od marności doczesnych, a wznoś się sercem do nieba. Obieraj sobie tutaj wraz z Maryją najlepszą cząstkę, która nigdy nie będzie ci odjętą, tj. kochać Boga i szukać tylko Jego Jednego. Jakże bardzo potrzeba ci naśladować Maryję, jeżeli chcesz dostać się do nieba!

Owoc tajemnicy:
Łaska dobrej śmierci w obecności Maryi.


V. Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny

Bóg stworzył Maryję jako najświętszą i najdoskonalszą. Uczynił ją swoją Matką i wyniósł do godności Królowej nieba. Dlatego nie może oprzeć się Jej prośbom, dla których jest niejako zmuszony przebaczać grzesznikom. On Najświętszą Matkę swoją uczynił także naszą Matką, aby Jej macierzyńskie Serce, czułe na nędzę swych ziemskich dzieci, korzystało z macierzyńskiego prawa wstawiania się za nami i wypraszania czego zechce.

Wesel się, że ta Królowa, która ci na Matkę została oddana, posiada taką władzę. Ufaj, że i dla ciebie w swoim Królestwie miejsce gotuje i po śmierci cię tam wyprowadzi.

Owoc tajemnicy:
Wytrwałość i ufność w opiekę Królowej Nieba.


W: O. Jan Jurczak OFMCap., Modlitewnik honoracki, Drukarnia Diecezjalna w Sandomierzu, ul. Żeromskiego 4, 27-600 Sandomierz.