Przemówienie O. Flavio Carraro, Generała Zakonu Kapucynów na zakończenie Mszy św. dziękczynnej 17 X 1988 r. w bazylice Św. Wawrzyńca

„Daliście Kościołowi nowego Błogosławionego"

Najdostojniejszy Eminencjo, Księże Kardynale Prymasie Polski, Najdostojniejszy Eminencjo, Księże Kardynale krakowski, Najczcigodniejsi Ekscelencje, Księża Biskupi litewscy i polscy, Drodzy Bracia Kapłani, Siostry i wszyscy Wierni!

Dziękuję Panu Bogu za to, co przeżywamy dzisiaj. Pragnę podziękować Warn wszystkim za tę obecność nie jako Przełożony Generalny Zakonu Kapucyńskiego, ale jako człowiek wierzący, jako osoba poświęcona Bogu i jako kapłan. Podziękować Warn pragnę za ten przykład, jaki daliście mi i wszystkim tu obecnym tego wieczoru. Bardziej odpowiednim wydaje mi się od podziękowań, od uznania, ten podziw, jaki wzbudzacie we mnie. Podziw dla Was, dla waszej ziemi, dla waszej wiary. Daliście Kościołowi nowego Błogosławionego, który na tle historii Kościoła jawi się jako gigant. Mogłem sam usłyszeć wypowiedź Ojca świętego, jego pragnienie, aby dać poznać światu tego Błogosławionego, którego wydała polska ziemia. Jest to człowiek, zakonnik i kapłan, który ukazuje nam wiarę, ukazuje nam miłość względem Boga i względem ludzi w sposób heroiczny. I właśnie z tego powodu pragnę Wam podziękować i chcę Was podziwiać.

Obchodzimy to święto, które łączy się jednocześnie z dziesięcioleciem pontyfikatu Ojca świętego Jana Pawła II. Jest to także nadzwyczajny człowiek Kościoła polskiego. Jest to także kapłan rozkochany w Bogu, a jednocześnie rozkochany w braciach i siostrach na całym świecie. Bracia i Siostry! Najdostojniejsi Eminencje i Ekscelencje! Pragnę teraz wyrazić coś z pewnym niepokojem, a jednocześnie z ogromnym przekonaniem, że Polska ma wielką rolę do wypełnienia dzisiaj w dziejach Kościoła i świata. Pragnę razem z Wami prosić błogosławionego Honorata, aby Bóg dał nam tę łaskę, byśmy mogli poznawać Boga i miłować całym sercem, we wszelkim działaniu, kochać i służyć naszym braciom całym naszym istnieniem. I żeby rozwiązywać, a może lepiej powiem, żeby żyć tymi problemami tam, gdzie one istnieją, aby unikać jakichś łatwych rozwiązań. To będzie stosunkowo łatwe, jeżeli będziemy wszystko czynili na wzór Ojca Honorata. Sędziowie, którzy poznawali życie Ojca Honorata, sędziowie kościelni w procesie beatyfikacyjnym, zakończyli swoje zeznania takim zdaniem: „Chodził, wędrował zawsze z Bogiem". Iść z Bogiem, to znaczy - cośmy powiedzieli wcześniej - poznawać i kochać Go oraz służyć Mu gorliwie. Przypominać sobie, że Pan jest nie tylko tym, który na nas patrzy, ale jest Bogiem z nami, jest w nas. Przypominać, że Bóg jest Eucharystią w Chrystusie Jezusie. Przypominać, że Bóg, Jezus Chrystus dał nam swoją Matkę.
Dziękuję. Bóg zapłać!