8/ Dojrzewanie do świętości

Osobiste spotkanie z Chrystusem i moment nawrócenia w Cytadeli stały się dla Honorata początkiem nie tylko radykalnej przemiany wewnętrznej, ale dzięki Bożej łasce i współpracy wejściem na drogę świętości. Głównym nurtem duchowości bł. Honorata był bez wątpienia duch franciszkański, przyswojony nie tylko dlatego, że była to duchowość zakonu, ale i dlatego, że Franciszek stał się jego umiłowanym świętym. „Potem, gdy lepiej życie jego poznałem, doskonałości cnót jego i ducha serafickiego, który go ożywiał, stał się moim ukochanym Świętym, którego czcić, wysławiać i o którym marzyć i mówić za pociechę zawsze miałem” (Not. duch., s. 101).

Duchowość o. Honorata to oczywiście duchowość w wydaniu kapucyńskim, a więc cechująca się większą surowością i mająca coś z eremityzmu, a przy tym przeniknięta duchem ascezy dziewiętnastowiecznej, pozostającej pod wpływem „Ćwiczeń” ignacjańskich.

Notatki z rekolekcji rocznych są doskonałym świadectwem, że Chrystus i Jego nauka były nieustannym przedmiotem rozważań bł. Honorata, i to w tym celu, żeby w Niego się przemieniać. Pragnienie upodobnienia się do Chrystusa jest dominujące w całej jego wewnętrznej postawie. Chrystus jest życiem o. Honorata: „Całe twe życie niech będzie zdążaniem do Chrystusa, wychodzeniem z Chrystusem, powrotem do Chrystusa. Iść masz do Niego przez modlitwę, wychodzić z Niego przez działanie, powracać przez skupienie” (Not. duch., s. 458). Codzienne i niezwykle wytrwałe naśladowanie Chrystusa za wzorem św. Franciszka wyryło w duszy bł. Honorata te cechy, która wyrażają się w charakterystycznych cnotach franciszkańskich.

Wyrazem chrystocentrycznej duchowości bł. Honorata jest kult Chrystusa: Jezusa w żłóbku jako Tego, który uniżył się i wyniszczył dla nas. Ten kult, łącznie z kultem Chrystusa Ukrzyżowanego i Eucharystycznego jest przede wszystkim wyrazem franciszkańskiej wdzięczności i miłości. Cześć Najświętszego Oblicza jest bardzo osobistym kultem bł. Honorata, zrodzonym w chwili nawrócenia w więzieniu, gdzie „oblicze Boże na nim spoczęło”. Kult Serca Jezusowego ponownie szerzący się w tamtym okresie, aczkolwiek zakazany przez władze carskie, przyjął o. Honorat z entuzjazmem, ponieważ bardzo odpowiadał jego franciszkańskiej wizji Chrystusa miłującego.

Nieodłączna od chrystocentryzmu w duchowości św. Franciszka jest maryjność. Jest ona także wyraźną cechą, nawet bardzo charakterystyczną w duchowym życiu o. Honorata. Jego więź z Maryją ma swoją genezę – podobnie jak z Chrystusem – w chwili nawrócenia w Cytadeli, o czym tak pisze: „Najpierwszą łaskę w porządku duchowym – nawrócenia mego Jej winienem…” (Not. duch., s. 93). Więź ta pogłębiała się i potęgowała w dalszym życiu. Dla wniknięcia w maryjną duchowość bł. Honorata ważne jest poznanie wizji Matki Bożej, jaką wypiastował w swej duszy. Maryja jest dla niego istotą najdoskonalszą po Bogu. Matkę Boga o. Honorat ogląda i podziwia na kartach Ewangelii w Jej codziennym życiu. Dostrzega Jej najdoskonalsze ukierunkowanie się ku Chrystusowi, dostrzega niepowtarzalną więź Matki z Synem.

Wyrazem maryjności bł. Honorata jest wielość kultów Matki Bożej, co zresztą cechowało ludzi tamtej epoki. Czcił Maryję niemal we wszystkich Jej tajemnicach, łącząc tradycyjne kulty zakonu franciszkańskiego, jak tajemnica Niepokalanego Poczęcia, macierzyństwa, jako Matkę Boża Bolesną – z ogólnokościelnymi, zwłaszcza z nowym kultem Niepokalanego Serca Maryi, i wreszcie z rdzennie polskim kultem Matki Bożej Częstochowskiej. Z tym ostatnim wiązał nadzieję na duchowe odrodzenie narodu i wyzwolenie go z niewoli, dążąc do odnowienia ślubów króla Jana Kazimierza. Charakterystyczne słowa napisał w jednym z listów do sióstr: „Naród, który tak żywo kocha Maryję, nigdy zginąć nie może, wart jest istnienia na chwałę Bożą; naród taki jest bardzo bliski dotykalnej opieki Maryi” (Listy okólne, list 57, Warszawa 1998, s. 324-325).

Bardzo osobistym był kult Maryi w tajemnicy oczekiwania, mocno związany z jego chrystocentryzmem.

Ten niejako totalizm kultowy obejmował jeszcze liczne akty osobistego oddania się Matce Bożej w połączeniu z wyborem Jej na Orędowniczkę, Pośredniczkę, Wspomożycielkę, Nauczycielkę do kazań, Doradczynię do spowiedzi, Obronicielkę czystości, Pasterkę jego „owieczek”, Pocieszycielkę, Wynagrodzicielkę, Dziękczycielkę (Not. duch., s. 620). Wśród tych aktów oddania się najpełniejszy wymiar miało ofiarowanie się Matce Bożej w niewolę w duchu św. Ludwika Grignion de Montfort (Not. duch., s. 601).

Wielkość ducha bł. Honorata potwierdza jego bezgraniczna wiara. Ze wszystkich sił wierzył w Boga i czynił wszystko, by do Niego należeć: „Oświadczam, iż wierzę najżywsza wiarą we wszystkie tajemnice Świętej Wiary Katolickiej i to wszystko, cokolwiek Bóg objawił i przez Święty Kościół Katolicki i Apostolski do wierzenia podał, (…) gotów będąc tysiąc razy życie swoje oddać na świadectwo tego wszystkiego i pragnąć umierać w tej wierze” (Not. duch., s. 622).

Dopełnieniem wiary bł. Honorata była bezgraniczna nadzieja. Nadzieja utwierdzała go w przekonaniu, że wszystko pochodzi od Boga i dopomaga do zakochania spokoju. „Wszelką nadzieję moją w Bogu pokładam, oczekując od Niego i odpuszczenia grzechów, i łask wszelkich, i żywota wiecznego. (…) I w tej ufności żyć i umierać pragnę” (Not. duch., s. 622).

Miłość Boga w pełni opanowała o. Honorata i przemieniała całe jego życie w działanie dla Boga. Była istotnie miłością ze wszystkich sił. „Gdy kocham Ciebie, to pragnę całym sercem, abyś był od wszystkich znany, czczony i kochany. (…) Gdy kocham Ciebie, dusza moja raduje się z Twojej chwały, a smuci z Twojej obrazy; (…) Tak, mój Boże, Ciebie jednego tylko kocham miłością prawdziwą, rozumną, rozmyślną, dobrowolną, całkowitą, której wszystkie uczucia mego serca są poddane” (Not. duch., s. 204).

Wytrwale troszczył się o pokorę i modlił się o nią. Ten temat stale powtarza się w zapiskach rekolekcyjnych. Przewija się w nich nawet pragnienie wzgardy: „Moją sławę dożywotnią i po śmierci składam doskonale na ofiarę, obejmując myślą te wszystkie zniewagi, jakie mogą ludzie wyrządzić mnie lub na moje wspomnienie, a to wszystko na wynagrodzenie mojej pychy” (Not. duch., s. 501).

Życie pokutne o. Honorata naznaczone jest znamieniem surowości wymaganej przez konstytucje kapucyńskie Praktykował liczne umartwienia fizyczne, jak noszenie włosienicy, łańcuszka kolczastego, biczowanie, długie posty. Stale umartwiał wzrok, zwłaszcza w konfesjonale.

Jego duchowość głównie kształtowała się na modlitwie. Ojciec Honorat, inicjator tylu dzieł, zaangażowany – zdawałoby się bez reszty – w kierowanie nimi, poświęcał sześć do ośmiu godzin dziennie na modlitwę. Ks. kan. Euzebiusz Brzeziewicz, po okresowym pobycie w klasztorze kapucynów w Nowym Mieście n. Pilicą, wydał o nim następującą opinię: „Korzystałem z każdej chwili, by obserwować go trwającego na modlitwie: zdawało się, że cała postać jego jest wówczas nieruchoma, opromieniona jakimś dziwnym blaskiem, a na obliczu pełnym skupienia igrał dziecięcy uśmiech, jakby odbicie poufnej z Bogiem rozmowy”.