Pomocnik Maryi

Nowe Miasto nad Pilicą, które otoczone jest pięknymi lasami i nadrzecznymi łąkami, przyciąga wielu turystów na spływy kajakowe. Ale wyjątkowość tego miejsca wypływa z innego źródła. Tu ostatnie 24 lata życia spędził bł. o. Honorat Koźmiński z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, którego sanktuarium możemy tu odwiedzić.

Prawdą jest, że wiele miejsc, o których nigdy byśmy nie usłyszeli, swoją sławę i rozgłos zyskały dzięki osobom, które w tych miejscach mieszkały, pracowały. Najlepszym dowodem jest Nazaret – mała miejscowość, która wpisała się w historię zbawienia dzięki Maryi. A jeśli chodzi o czasy współczesne, wystarczy wspomnieć Wadowice, znane dzięki św. Janowi Pawłowi II, czy małą Zuzelę w diecezji łomżyńskiej – znaną dzięki Prymasowi Tysiąclecia, Słudze Bożemu ks. kard. Stefanowi Wyszyńskiemu.
- Nowe Miasto nad Pilicą, w którym znajduje się sanktuarium bł. o. Honorata Koźmińskiego, to małe, ale wyjątkowe miasteczko, bo wyjątkowe było życie o. Honorata – tak wprowadza nas w rozmowę o tym szczególnym miejscu o. Krzysztof Kurzątkowski OFMCap, kustosz sanktuarium.

Ojciec Honorat

Ojcowie kapucyni przybyli do Nowego Miasta w 1762 r. i od początku bardzo dobrze wkomponowali się w życie miasta. – Prze gorliwą posługę w klasztorach, jak i na ulicach, na płaszczyźnie kaznodziejstwa i spowiedzi odnosili sukcesy duszpasterskie. Także dziś ludzie chętnie przychodzą do naszego klasztoru – opowiada kustosz.

Kościół, poza kilkoma obrazami, nie ma wielu zabytków, jednak sanktuarium posiada bezcenny dar, jakim są relikwie bł. Honorata Koźmińskiego.
- Ludzie, mówiąc o patronie naszego sanktuarium, nazywają go nie bł. Honorata Koźmińskim, ale Ojciec Honoratem. To wyraz wielkiej życzliwości i przyjaźni wobec błogosławionego – wyjaśnia. Błogosławiony Honorat jest założycielem 26 zgromadzeń zakonnych, z których 16 przetrwało do dziś, a 9 w swojej nazwie posiada odniesienie do Maryi, w niewolę której oddał się o. Koźmiński. Zgromadzenia zakonne, które zakładał, docierały do różnych środowisk, grup społecznych potrzebujących duchowej opieki i odnowy życia.

Błogosławiony o. Honorat był nie tylko wybitnym kapłanem, ale też wielkim patriotą zatroskanym o losy Narodu i Ojczyzny.
- Odważnie bronił w swoich pismach prawa do wolności i miłości Ojczyzny. Propagował trzeźwość, chociażby przez zakładanie bezalkoholowych gospód, gdzie czytano Pismo św. czy pobożne artykuły. Zależało mu także, aby w tych miejscach odmawiano Różaniec. Ojciec Honorat widział, że Naród jest rozpijany, a rozpity naród to naród niemyślący – tak nasz rozmówca tłumaczy postawę błogosławionego.

W drodze na Jasną Górę

My, Polacy, jesteśmy postrzegani jako Naród maryjny, czego wyrazem jest nasza maryjna pobożność wyrażająca się chociażby w pielgrzymkach. – Jadąc do Częstochowy, nie sposób ominąć Nowego Miasta nad Pilicą, przez które przechodzi Warszawska Pielgrzymka Piesza i w kościele Ojców Kapucynów zauważa spoczywające relikwie bł. Honorata, który szczególnie umiłował Maryję i stał się apostołem głoszącym Jej kult. Warto przypomnieć fakt, że w 1903 r. wyszedł z inicjatywą do przeora Jasnej Góry, o. Euzebiusza Rejmana o ustanowienie liturgicznego święta Matki Bożej Częstochowskiej – wskazuje kustosz sanktuarium.

Błogosławiony o. Honorat jest patronem osób konsekrowanych, diecezji łowickiej, ale jest także patronem zawierzenia i wytrwania.
- To błogosławiony na miarę naszych czasów. Żył w czasach trudnych i my dziś też żyjemy w bardzo trudnych czasach, zbliżonych do czasów zaborów. Możemy zawierzać błogosławionemu te bolesne sprawy naszego Narodu. Jest patronem wytrwania, bo jego życie było życiem ekspiacyjnym za grzechy, za odstępstwa od Pana Boga. Jego pokuta polegała na nieustannym byciu z Bogiem, we wszystkich sytuacjach – wyjaśnia o. Krzysztof.

Skromny błogosławiony i wielkie cuda

Sanktuarium szczególnie ukochały osoby konsekrowane z żeńskich zgromadzeń, duchowe córki Ojca Honorata. Tu obchodzone są różne spotkania, jubileusze. Jednak intencje zanoszone za wstawiennictwem błogosławionego świadczą o tym, że przyjeżdżają tu także ludzie w wyjątkowych, ekstremalnych sytuacjach choroby, trudności w małżeństwie czy w rodzinie. Łaski i cuda wypraszane za wstawiennictwem bł. o. Honorata nie mają jednak spektakularnego charakteru.
- Jeszcze za życia błogosławiony pisał, i taka była jego wola, aby nawet jeśli będzie się wstawiał w intencjach mu polecanych i jego interwencja będzie widoczna, on nie chce z tego tytułu żadnej sławy. Ofiarował to w pewnej intencji. Natomiast pierwszy cud, który się wydarzył, miał miejsce 10 lat po śmierci o. Honorata i posłużył do jego beatyfikacji. Było to uzdrowienie s. Dominiki Muraszewskiej, która miała guza jelit i kamienie na woreczku żółciowym. Lekarze nie dawali jej żadnej szansy przeżycia. Wchodząc na Jasną Górę i modląc się do swojego ojca założyciela, bo nawet jeszcze nie do Sługi Bożego (było to przed rozpoczęciem procesu beatyfikacyjnego), została cudownie uzdrowiona – przytacza przykład o. Krzysztof.

Błogosławiony wyprasza także uzdrowienia duchowe dla osób, które często nie miały nic wspólnego z wiarą, z Kościołem, z życiem sakramentalnym.
- Po odbytej spowiedzi i modlitwie za wstawiennictwem bł. o. Honorata ich życie się zmienia. Takie łaski przez wielu są niedoceniane, ale dla tych ludzi to są cuda przemiany ich życia. Podczas czwartkowej nowenny do błogosławionego przez pół godziny wyczytywane są intencje. Najczęściej – z prośbą o uzdrowienie z chorób nowotworowych, bezpłodności, o uratowanie małżeństwa, ale jest też dużo intencji o trzeźwość. Nieoficjalne świadectwa są wpisywane do księgi wyłożonej w naszym sanktuarium przy relikwiach błogosławionego, w sposób intymny i skryty – bez rozgłosu – dodaje.

Poszukują wartości

Ojciec Honorat podkreślał szczególną rolę świeckich w odbudowywaniu fundamentalnych wartości w Narodzie.
- Ludzie dzisiaj tych wartości szukają i gdy przyjeżdżają do Nowego Miasta i słuchają historii życia o. Honorata, to pojawia się w ich sercach pragnienie odkrywania tych wartości na nowo i wprowadzania ich w życie. Współczesny świat tak szybko biegnie i nie ma czasu zatrzymać się, pomyśleć o wielu sprawach odnoszących się do zbawienia, do wartości. Jednak ci, którzy przychodzą prosić o łaski za wstawiennictwem o. Honorata, wyrażają wielką ufność, że on im pomaga, że interweniuje w ich trudnych sprawach – puentuje nasz rozmówca.

Warto więc poznać postać tego wielkiego kapłana i wielkiego Polaka, który dla nas, potrzebujących odnowy wiary, ale też nowego zapału w służbie Ojczyźnie w czasach, w których czasem tak trudno o wierność najważniejszym wartościom, może stać się szczególnym orędownikiem. Nowe Miasto nad Pilicą – tu możemy go spotkać, zawierzając mu własne i narodowe słabości i bolączki, szukając jego mądrej, ojcowskiej porady.

Monika M. Zając


Nasz Dziennik, czwartek 21 maja 2015 r., s. 6-7.