61. „Cały jestem kwasem faryzejskim przesiąknięty"

„Cały jestem kwasem faryzejskim przesiąknięty, ciało, bo zda się umartwione; umysł, bo inaczej mówię, a inaczej czynię; serce, bo chowam nieporządne pragnienia i skłonności. Cały przejęty tym kwasem, a kwasowi Chrystusowemu nie daję przesiąkać" (ND, 279-280). Myśl ta jest swobodną trawestacją ewangelicznej frazy o kwasie faryzeuszów i saduceuszów. Nie trzeba, jak się zdaje, nam wyjaśniać - jak apostołom - że Pan Jezus „mówi o wystrzeganiu się nie kwasu chlebowego, lecz nauki faryzeuszów i saduceuszów" (Mt 16,12).

Określenie „faryzeusz", będące nazwą członka sekty polityczno-religijnej, odznaczającej się ścisłym przestrzeganiem zewnętrznych przepisów religijnych, jest przekładem hebrajskiego słowa „parush" - „rozdzielony". W pewnym okresie słowo faryzeusz nabrało znaczenia ujemnego, to człowiek obłudny, fałszywy, hipokryta, udający wielką pobożność. Stąd faryzeizm jest zjawiskiem ponadczasowym i zagnieździł się również w chrześcijaństwie. Dlatego Chrystus ostrzegał swych uczniów przed naginaniem wielkich prawd Ewangelii do czyichś małych i ciasnych interesów. Kazał nam, swoim naśladowcom, chodzić w jasnym świetle Bożej prawdy, zrozumiałej dla wszystkich. Przestrzegał też nas przed przyrządzaniem kopcących lampek na potrzeby własnych zachcianek.

Tragizm postawy faryzejskiej w czasach ziemskiego nauczania Chrystusa polegał na ośmieszaniu Jego działalności i całkowitej negacji Jego nauk, także Jego mesjańskiej misji. Pycha faryzejska zaślepiła ich zdroworozsądkowy krytycyzm, uwidoczniony w zarozumiałej modlitwie faryzeusza: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak ten celnik" (Łk 18,11). Taka zarozumiała postawa odzywała się wielokrotnie w dziejach Kościoła ze szkodą dla Mistycznego Ciała Chrystusa.

Hipokryzja faryzejska jest oczywiście zjawiskiem ponadczasowym. Wyrasta ona z najgłębszych fundamentów grzechu pierworodnego; pycha jest bowiem znakiem rozpoznawczym szatana, „ojca kłamstwa" Q 8,44). Pycha przybiera różne maskujące ją wcielenia: zarozumiałości, wyniosłości, nadętości; również przybiera postać dwulicowości. Przed obłudą, czyli fałszywą wiedzą bardzo często ostrzegał błogosławiony Honorat, pisząc, że „pycha i zmysłowość to są dwa zarzewia, z którymi wszyscy walczyć musimy całe życie".

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza